Adoracja
Misterium Męki Pańskiej
   
 


To coś nam przekazał Przenajświętszy Panie,

O Twoich męczarniach abyśmy je czcili,

A Twą Świętą Głowę, to Twoje żądanie,

Przybytek Mądrości nabożnie chwalili.

 

Tak jak Twoje Serce przez wiernych jest czczone,

A o Twojej Głowie jakby zapomniano,

Z wyrzutem spominasz ciernistą koronę,

Pragniesz by Twą Głowę wnet adorowano.

 

Chcesz by Mądrej Głowie należny hołd oddać,

A tysiące wiernych godnie Ją chwaliły,

Zezwalasz Obliczu tyle cierpień zadać,

Katom swym przebaczyć, Usta Twe prosiły.

 

Oddajmy cześć Panu, Jego zacnej Głowie,

Dla szczęścia naszego On naszą radością,

Gdzie słychać Jej Mądrość w Jego każdym słowie,

Wielbimy Cię Jezu Tyś naszą miłością.

 

Zawsze w pierwszym piątek Jezu Twe pragnienie

Po Najświętszym Sercu, Głowę adorować

Za ciągłe zniewagi i grzechów czynienie

Modlitwą nagradzać, za nie pokutować.

 

Mądra Głowa mówi, słychać słowa Pana,

Takie proste słowa, niby zwykła proza,

Cudowne są myśli, mowa nie wiązana.

Chwalmy Głowę Pana ; to APOTEOZA!(x2)

 

Wszystko co o Świętej Twej cudownej Głowie,

W tej apoteozie jest akcentowane,

Sam fakt odkupienia niech serce dopowie,

Mądrość Twojej Głowy, nam to było słane.

 

Podczas Swej modlitwy na Oliwnej Górze,

Widziałeś wyraźnie swoje umęczenie,

Krwią się zalewałeś wzdychałeś; O Boże!

Głowa Twa wybrała, potworne cierpienie.

 

Oczy Twe widziały w wizjach okropności,

Na przestrzeni dziejów ciągłe rozwydrzenie,

Głowa Twa wybrała męczarnie z miłości,

Ratując nieszczęsnych przez Swe odkupienie.

 

Uszy Twe słyszały kłamstwa i zepsucie,

Schizmy, rozwięzłości nie było ich końca,

Modląc byłeś gotów oddać własne życie,

Przez Swe zmartwychwstanie Tyś ludu obrońca.

 

Usta będą błagać prosząc Ojca Swego,

By przebaczył wszystkim nie wiedzą co czynią.

Łaski miłosierdzia dla ludu swojego,

Za ich przewrotności sami się obwinią.

 

Chmara zbrojnych ludzi to z Judaszem zmowa,

Zmierza wprost do Ciebie aby Cię pojmano,

Ty dałeś się związać bez sprzeciwu słowa,

To zgoda Twej Głowa by Ciebie porwano.

 

Na drodze do miasta wielokrotnie padasz,

Bosymi stopami krwawe ślady czynisz,

A przez rzekę Cendron, stroncon z mostu spadasz,

Głową padasz w złomy, a winnych nie winisz.

 

Mocno związanego szarpali sznurami,

Obroża na szyi kolce w ciało w biła,

Targanyś bestialsko, smaganyś biczami,

Poruszenie Szyją ból Głowy czyniła.

 

Sąd na Tobą Panie i Twe przesłuchanie,

Całą noc bez końca maltretują Ciebie.

Najpierw to sprawiali dwaj arcykapłanie,

Annasz z Kajfaszem „podli” godni siebie.

 

W pałacu Annasza ciągle bityś padał,

A Krew z Twojej Głowy Oblicze zalewa,

Dręczyli, targali to nie sąd to zwada,

Na tym mocno cierpi Mądra Twoja Głowa.

 

W pałacu Kajfasza jawne rozpasanie,

Fałszywe zeznania, złość, kłamliwe słowa,

Zniewaga, w Twarz plucie, włosów wyrywanie,

W leczonyś łańcuchem, kopana jest Głowa.

 

Co z Twej pięknej Twarzy żydzi uczynili,

Krwią całą zalana tak zmasakrowana,

Do Ojca się modlisz prosisz, że zbłądzili,

Błagasz by im była kara odpuszczona.

 

Twe przepiękne oczy Krwią skrzepłą przywarte,

Utrudniają widok z Twoim otoczeniem,

Chciałbyś Je otworzyć przecież masz otwarte,

Krew po Głowie spływa krzepnącym strumieniem.

 

W spotkaniu z Piłatem, nie widzi Twej winy,

W pierwszym przesłuchaniu udziela odmowy,

By Ciebie mógł skazać, brakuje przyczyny,

Był mocno wzburzony, masakrą Twej Głowy.

 

Herod tak jak Piłat odmówił skazania,

Na tym przesłuchaniu nie wyrzekłeś słowa,

Herod chciał wyjaśnień i stawiał pytania,

Ty jakbyś nie słuchał milczała Twa Głowa.

 

Brak Ciebie skazania w żydach złość rozbudza,

Żądza Twojej śmierci ich żywotna sprawa.

Siepaczy, żołdaków mocno się nagradza,

Zabić Cię w pochodzie, ta myśl ich napawa.

 

Z pałacu Heroda wyciągli Cię Panie,

Zaczęli Cię męczyć tak jak się zmówili,

Wlekli Cię rynsztokiem po dziedzińcu dranie,

Gdy Cię podrywali w Głowę pałą bili.

 

Uderzonyś w Głowę zamroczonyś padał,

Ratowali Ciebie Twoi Aniołowie,

Byli niewidzialni, byś życia nie stradał,

Przywracali świetność namaszczonej Głowie.

 

Zawlekli Cię Panie znowu do Piłata,

Na kamienny taras wepchnęli Cię siłą,

Padłeś na marmury krew z Głowy ulata,

Obryzgałeś schody, dużo Krwi tam było.

 

Piłat rozgniewany nie chce Twojej śmierci,

Zamiast Krzyżowania chce tylko biczować,

Dla żydów to mało, im to nie wystarczy,

Piłat jest zmuszony Ciebie Ukrzyżować.

 

Dźwigasz Krzyż w pochodzie wokół pełno straży,

Z trudem się przedziera z chustą Veronika,

Na chuście wyciskasz odbicie swej twarzy,

Chustę jej oddajesz, ona szybko znika.

 

Koronę cierniową siłą Ci w tłoczono,

Zwieńcza Twoje Czoło ciężaru przysparza,

Dusza chce ulatać, Głowę masz spuszczoną,

A księżyc przed pełnią, zaćmieniem przeraża.

 

Diadem jego kolce w Kość mocno się wryły,

 Nie dość, że w tłoczony to był dobijany,

Te szpiczaste szpony Czaszkę Ci przebiły,

Przybytek Mądrości, Krwią cały zalany.

 

Kolce grubość palca, życie Twe gasiły,

Chwalebna Twa Głowa umiera w „morności".

Jeszcze tak niedawno Mądr Promienie biły.

Teraz przebijają widoczne jej Kości.

 

Cała Twoja Głowa pokryta ranami,

A jeszcze „Przybytek" dźwiga ból...koronę,

Teraz rozumiemy jak pragniesz być z nami,

My Cię Krzyżujemy, trzymasz naszą stronę.

 

Co Twa Święta Głowa Oczami widziała.

A mądrymi słowy Ustami wspierała.

Uważnie Swoimi Uszami słyszała.

Głowa pełna bólu nas odkupywała.

 

Gdzie piękno Twej Twarzy, którą z beszczeszczono,

Cera delikatna żółtawa w kolorze.

Biczując prętami mocno oszpecono,

Jest nie do poznania  z szarpana; o Boże!

 

Złociste odcienie rumieńce na Twarzy,

Na Twej smagłej cerze, które przebijały.

Nie ma po nich śladu, Twarz ranami praży,

Tylko krwawe miejsca po nich pozostały.

 

A co z Ust Twych zbiry żydzi uczynili,

Pluli w nie do celu, gdy miałeś otwarte,

Tyś się za nich modlił, zęby Ci wybili,

Wargi popękane spuchnięte, rozwarte.

 

Zbolałymi Usty Tyś się wypowiadał,

I aż siedem razy z Krzyża to czyniłeś,

Przebitym Językiem, trudu ześ se zadał,

Mimo strasznej Męki wszystkim przebaczyłeś.

 

A Usta spragnione Krwią własną zwilżałeś,

Nie dano Ci wody nawet wtedy skrycie,

Podczas zaćmy słońca, gdy się spodziewałeś,

Twoi zapomnieli, Tyś oddawał życie.

 

Włosy na Twej Głowie miałeś pozlepiane,

Krwią zaschłą spod kolcy ciernistej korony,

A pustki bez włosów snadź powyrywane,

W trakcie szarpaniny gdy byłeś ciągany.

 

Włosy nie zbyt gęste brunatno-miedziane,

Gładko ułożone na grzbiet opadały,

Teraz są zmierzwione i mocno zbrukane,

Brak dawnej świetności, które nie gdy miały.

 

Długość Twojej brody średnio przystrzyżona,

Szpiczasta po środku włosy rozdzielone,

Częściowo wyrwane, reszta jest skłębiona,

Wąsy też podobnie znacznie przeżedzone.

 

Gdyś konał na Krzyżu, jedni żydzi drwili,

Szydząc z Twojej nędzy różne słychać słowa.

Hańbili, wzgardzali a inni patrzyli,

Z jakim dostojeństwem umiera Twa Głowa.

 

Znany judaista przytacza tu słowa,

Ustami Twej Matki, Gamaliel to czyni

,,Synu Mój najsłodszy gdzie Twa piękna Głowa”

Teraz Tyś wzgardzony, Herod Cię nie wini.

 

Byłeś doskonały pośród synów ludzkich,

Gdzie piękno Twych kształtów najsłodszy Mój Synu,

Wyraża Twa Matka nie patrząc na skutki,

Piękna Mądra Głowa dała zaczyn czynu.

 

Aż szesnaście godzin całej Twojej Męki.

A w niej jedenaście w pochodzie bez Krzyża

Zaś siedem kwadransów z Krzyżem Twej udręki.

I siedem upadków z Krzyżem to : o- burza!!!

 

Jeden kwadrans Męki to szat z Ciebie zdarcie,

Potworne przybicie Cię do Krzyża Panie.

Ciała naciąganie, siłą rozpostarcie.

To straszna tortura, rąk, nóg przybijanie.

 

Trzy godziny cierpień na Krzyżu konania,

Zbliża się agonia, Dusza Twa ulata,

W tedy dokonałeś za nas odkupienia,

Za grzechy nas wszystkich, to Twoja zapłata.

 

Potworna Twa Męka to gehenna straszna,

Całe ciało biernie tortury znosiło,

Głowa zaś aktywna, haniebnie oplwana,

Cały czas z miłością za nas się modliła.

 

To dlatego pragniesz by Ją adorować

Jej Boskiej Mądrości szacunek oddawać

Chcesz by Świętej Głowie należny hołd oddać

Więcej czcić będziemy i Cię sublimować.(x4)

 

 


Adorując Głowę to istoty sedno,

Czcić Cię nie skończenie, to czcić Twoje słowa,

W Swoich cudach dla nas czyniłeś nie jedno,

Wszystko nam to słała Mądra Twoja Głowa.

 

Mówiąc o Twym pięknie, widzę Twoją Głowę,

A z Nią nieskończenie piękno Twojej Twarzy.

Dowodu sentencji (x3) nie wyrazisz słowem,

Wyglądu piękności to, co całun darzy.

 

Mądrość Twojej Głowy to fakt oczywisty

Tyś Drogą i Prawdą, ja prawdę wybrałem

Twe przeistoczenie. Tyś w eucharystii,

Dając nam to szczęście, karmić się Twym Ciałem

 



Suplement (x5)

 

Słuchajcie uważnie co wam obiecuje

Jezus służebnicy objawia Swe słowa

J po wieczne czasy was obdarowuję

Gdy nabożnie czczona będzie Moja Glowa.

 

Tysiąc krotnie wszystkich będę błogosławić

I ukoronuje was szczególną chwałą.

Każdemu kto będzie Mądrą Głowę sławić

W niebie on otrzyma nagrodę niemałą.

 

Obdarzę ich szczęściem Bożym nieskończonym

Poprzez oddawanie hołdu Mojej Głowie

Że kult Głowy stał się wnet rozpowrzechnionym

Zatem Trójcę Świętą chwalmy w każdym słowie.

 

Za silne praktyki nabożeństwa Głowy

Doznamy działania od Ducha Świętego

Stokroć większa miłość to dar z nieba nowy

Tym lepiej poznamy i Ojca Naszego.

 

Odmawiajmy co dzień nabożnie Litanię,

„Do Najświętszej Głowy Jezusa Chrystusa”

Ta piękna modlitwa czyni wspominanie,

Chwałę Mądrej Głowy Naszego Jezusa.

 

Chwalmy Głowę Pana! Amen!



x1-adoracja (łc)- uwielbienie, cześć, ubóstwienie

x2-apoteoza(gr)-ubóstwienie, wysławianie

x3-sentencja(łc)- mniewanie, myśl, sądzić, głęboka prawda

x4-sublimacja(łc)-czynić wzniosłym, wychwalaniex5-suplement(łc)-uzupełnienie, dodatek


.


.